Izabela Szolc. 2,9. Uzyskaj dostęp do tej i ponad 200000 książek od 9,99 zł miesięcznie. Wypróbuj przez 7 dni za darmo. Wydawca: Harde Wydawnictwo. Kategoria: Kryminał. Język: polski. Opis. Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej.
Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej. Wiadomo: praca ta miała łączyć się z staniem na straży sprawiedliwości plus bonus w postaci pewnej, choć mi
Nie otwieraj, nie otwieraj, nie otwieraj drzwi! Bo za drzwiami, bo za drzwiami może być ktoś zły!" Autor: Unknown o 17:38.
Opis. (1) Paige (Sophie Linfield) i Calvin (Rhys Meredith) wyjeżdżają na weekend na wieś, aby odpocząć. Towarzyszy im młodsza siostra Calvina, Mandy (Gemma Harvey), która zaprasza również poderwanego na jedną noc aroganckiego Tristana (Gordon Alexander). Kiedy młodzi orientują się, że w okolicy grasuje brutalny seryjny morderca
Podnosi dłoń i trąca palcem moje kolano, jakby nigdy w życiu żadnego nie widział. Nagle jego ręka opada, zamyka oczy i ponownie zasypia naprzeciw moich drzwi. Świetnie. Corbin nie wróci aż do jutra, więc wybieram do niego numer, by spytać się czy powinnam być zaniepokojona tym kimś pod drzwiami.
🧨 -50% na komiks z kodem "komiks50"🧨https://isupermwk.teetres.com/😉 Informacje o konkursie:https://youtu.be/J2UwTKTm3Zw👕 SKLEP: https://isupermwk.teetres
Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej. Wiadomo: praca ta miała łączyć się z staniem na straży sprawiedliwości plus
Zqt1. The skeleton key/Klucz do koszmaru (2005) Pamiętam, że oglądałam ten film po raz pierwszy tego samego wieczoru, co „Dom 1000 trupów”. „Klucz do koszmaru” zrobił na mnie piorunujące wrażenie, a horror Rob’a Zombiego dokończył sprawę. Oglądałam go później jeszcze wiele razy i mimo, że nadal go lubię, zaczęłam w nim dostrzegać co raz więcej wad. I właśnie dla odmiany od wad zacznę. To, co najgorszego może przydarzyć się tego typu filmowi to podążanie za schematami. I z tym mamy do czynienia w „Kluczu…” Główna bohaterka, bardzo ładna i sympatyczna Caroline- w tej roli Kat Hudson postanawia spełnić się zawodowo oraz odpokutować za pewne błędy młodości pracując jako opiekunka/pielęgniarka osób starszych. Zatrudnia się u Violet, starszej Pani mieszkającej w imponującym domu na obrzeżach Nowego Orleanu. (Nie wiem, czy wspomniałam o tym przy okazji „Wywiadu z wampirem”, ale uwielbiam klimat tego miejsca.) Caroline ma opiekować się jej mężem Benem. Od samego początku coś nie gra. Starsza Pani jest podejrzana, dom skrywa tajemnice, a sam Ben zdaje się nie być tylko zwykłym schorowanym staruszkiem… I tu zaczyna się schematyczność, którą tak pięknie piętnował Wes Craven w „Krzykach” . Carolina z wielkim zapałem pcha się w kłopoty zdając sobie sprawę, że grozi jej niebezpieczeństwo. Za scenariusz filmu odpowiada Ehren Kruger, który w „Kręgu” zaprezentował widzowi tą samą odmianę uroczej głupoty. Mimo iż mamy Caroline za skończona idiotek i zapewne nie jeden z nas udzielił by jej reprymendy, dalej śledzimy jej maluczkie poczynania, co więcej kibicujemy jej wytrwale i martwimy się o to, że źle skończy. Czyli wady filmu są jednocześnie uniwersalnymi sprawdzonymi motywami jakimi posługują się twórcy horrorów. Zaś sprawność z jaką je wykorzystano i połączono daje na prawdę dobry efekt. Warto też przyjrzeć się obsadzie aktorskiej, tu uwagę zwraca szczególnie rola Violet. Ale i sparaliżowany Ben, mogący grać jedynie twarzą jak i nasza mała ofiara, Caroline świetnie dają radę. Cała oprawa filmu wydaje się być doskonale przemyślana. Świetna bluesowa muzyka oddająca klimat Nowego Orleanu. Doskonałe zdjęcia prezentujące niesamowity i bardzo specyficzny urok tego miejsca. Generalnie sam fakt wybrania bagnistych terenów Nowego Orleanu na miejsce akcji jest pomysłem wyśmienitym. (Przy okazji może ktoś wie jak nazywają się te- jak mi się wydaje- typowe Nowo Orleandzkie wielkie drzewa przypominające nieco płaczące wierzby?) Moja ocena: Straszność: 4 Zabawa:8 Fabuła:8 Zdjęcia: 9 Aktorstwo:8 Dialogi:7 Klimat:9 „To coś”: 8 Oryginalność:6 Zaskoczenie:7 74/100 Reader Interactions
Historia UWAGA!!! Historia jest prawdziwa!!! Może dla wielu z was nie będzie to historia straszna, ale myślę, że jak przytrafiłaby się komukolwiek z was strach przeszyłby was od góry do dołu. Nie każdy człowiek ma takie zdolność by widzieć, czuć czy słyszeć duchy czy istoty za światów. Jak myślicie czy to jest dar a może przekleństwo? Mama mojej koleżanki miała wiele dziwnych sytuacji, które nie dały się logiczne wyjaśnić, szczególnie w mojej głowie utkwiła jedna: Pewnej nocy owa kobieta wraz z dwiema swoimi córkami (w tym moją koleżanką - była wtedy jeszcze malutka), spała u siebie w domu. Wszystkie trzy w jednym pokoju i łóżku. Ojca nie było (był na nocnej zmianie). Nagle ok 1:00 w nocy ktoś zapukał do drzwi wejściowych. Były to trzy głośne puknięcia. Kobieta wstała podeszła do drzwi, spojrzała przez judasza. Nikogo tam nie było. Myślała, że to może mąż wrócił z nocnej zmiany. Otworzyła drzwi i rozejrzała się dookoła ale nikogo nie było. Poczuła jednak dziwny niepokój jakby ktoś ją obserwował. Szybko zamknęła dokładnie drzwi wejściowe na wszystkie spusty i dla własnego spokoju drzwi od pokoju, w którym spała wraz z córkami. Położyła się do łóżka i nagle… ktoś zapukał w drzwi od pokoju w ten sam sposób jak do drzwi wejściowych ( trzy głośne puknięcia) tym razem nie otworzyła!! Uwaga była sama w domu!! a może tylko tak myślała? Co to było? nie wie do dziś. Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać Inne od tego autora Czas czytania: ~8 minut Wyświetlenia: 21 538 Archiwum Czas czytania: ~4 minuty Wyświetlenia: 11 969 Czas czytania: ~2 minuty Wyświetlenia: 11 805 Czas czytania: ~5 minut Wyświetlenia: 7 885 Czas czytania: ~10 minut Wyświetlenia: 10 668 Najnowsze i warte uwagi Czas czytania: ~poniżej minuty Wyświetenia: 87 214 Czas czytania: ~86 minut Wyświetenia: 26 387 Czas czytania: ~20 minut Wyświetenia: 25 883 Czas czytania: ~8 minut Wyświetenia: 18 579 Czas czytania: ~5 minut Wyświetenia: 29 609 Czas czytania: ~18 minut Wyświetenia: 20 708 Artykuły i recenzje Czas czytania: ~4 minuty Wyświetlenia: 10 213 Czas czytania: ~2 minuty Wyświetlenia: 24 936 Czas czytania: ~1 minuta Wyświetlenia: 12 842
W "Nic się nie stało" Sylwester Latkowski pokaże przemoc seksualną, prostytucję i pedofilię w lokalu, który miał być wizytówką Sopotu i który odwiedzali celebryci. W jednym z opublikowanych w sieci zwiastunów, pojawiają się znane, polskie gwiazdy, które regularnie bywały w cieszącym się złą sławą lokalu. W czołówce filmu usłyszeć można natomiast cover piosenki "To się stało" zespołu Ich Troje. Piosenka Ich Troje w "Nic się nie stało" Piosenka "To się stało" pochodzi z ósmego studyjnego albumu polskiej grupy muzycznej Ich Troje. Krążek został wydany 13 grudnia 2008. Słowa napisał sam Michał Wiśniewski i w oryginale wykonuje ją Ania Świątczak. "Nic się nie stało" - piosenka z filmu to hit Ich Troje. Zobacz tekst Piosenka z filmu "Nic się nie stało" - TEKST Miły wujek miał dziś gest Test rozwiązał, 5 dych dał Głaskał, tulił, puścił film Nic przy tacie psss ok? Widząc film już bała się Wszystko musiał siłą zdjąć Krzycząc, płacząc zostaw mnie Bił ją po czym zgwałcił ją To się stało to nie film Jesteś sam zamykaj drzwi Nie otwieraj nigdy już Mama z tatą mają klucz Posłuchajcie sami! Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj
Szolc Izabela Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej. Wiadomo: praca ta miała łączyć się z staniem na straży sprawiedliwości plus bonus w postaci pewnej, choć miernej pensji z budżetówki. Życie zweryfikowało te marzenia… Anna Hwierut nie wyobrażała sobie też życia bez odnalezienia drugiej połówki. Bycia z kimś razem do grobowej deski. I ich gromadką dzieci...Życie zweryfikowało i to marzenie… Anna Hwierut ma trzydzieści parę lat, sama wychowuje trudnego syna. A trudni dorośli mężczyźni z warszawskiej komendy też przyprawiają ją o ból głowy. I ból serca. Wiadomo: krew nie woda. Płynie szerszą strugą niż saski odcinek Wisły. Nastolatki z myślą o samobójstwach, ktoś znajduje martwe pokiereszowane dziewczęta, nieżywych kloszardów oraz żony, spalone w samochodzie niby na średniowiecznym stosie… To nie napawają optymizmem, ale budzi w Annie wolę walki. Agnieszka Osiecka napisała: „To był maj, pachniała Saska Kępa/ Szalonym, zielonym bzem…” Z szaleństwem możemy się zgodzić, ale Saska Kępa komisarz Anny Hwierut pachnie barbecue z człowieka… A Anna, piekielnie ludzka Anna, wciąż „jest na zakręcie”. Opinie: Wystaw opinię Ten produkt nie ma jeszcze opinii Liczba sztuk w magazynie:31 Koszty dostawy: Odbiór osobisty zł brutto Kurier DPD zł brutto Paczkomaty InPost zł brutto Orlen Paczka zł brutto Kurier InPost zł brutto Kod producenta: 9788367217200 Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej. Wiadomo: praca ta miała łączyć się z staniem na straży sprawiedliwości plus bonus w postaci pewnej, choć miernej pensji z budżetówki. Życie zweryfikowało te marzenia… Anna Hwierut nie wyobrażała sobie też życia bez odnalezienia drugiej połówki. Bycia z kimś razem do grobowej deski. I ich gromadką dzieci...Życie zweryfikowało i to marzenie… Anna Hwierut ma trzydzieści parę lat, sama wychowuje trudnego syna. A trudni dorośli mężczyźni z warszawskiej komendy też przyprawiają ją o ból głowy. I ból serca. Wiadomo: krew nie woda. Płynie szerszą strugą niż saski odcinek Wisły. Nastolatki z myślą o samobójstwach, ktoś znajduje martwe pokiereszowane dziewczęta, nieżywych kloszardów oraz żony, spalone w samochodzie niby na średniowiecznym stosie… To nie napawają optymizmem, ale budzi w Annie wolę walki. Agnieszka Osiecka napisała: „To był maj, pachniała Saska Kępa/ Szalonym, zielonym bzem…” Z szaleństwem możemy się zgodzić, ale Saska Kępa komisarz Anny Hwierut pachnie barbecue z człowieka… A Anna, piekielnie ludzka Anna, wciąż „jest na zakręcie”. AutorSzolc Izabela Językpolski WydawnictwoHarde ISBN9788367217200 Rok wydania2022 Wydanie2 Liczba stron352 OprawaMiękka ze skrzydełkami kg Typ publikacjiKsiążka -31% A jutro cały świat... Jest to znakomicie napisana książka autorstwa Kazimierza Radowicza, byłego scenarzysty teatralnego i filmowego, autora słuchowisk i wielu utworów literackich. Zawiera ona w sobie dwa gatunki literackie: powieść oraz autobiografię. Wspólną przestrzenią jest tu pewien dom w Gdańsku, zamieszkały w latach 1930-1945 przez rodzinę niemiecką, natomiast od 1950 r. przez autora i jego najbliższą rodzinę. Dzieje obu tych rodzin przedstawione są na tle rzetelnie odtworzonych wydarzeń historycznych, otrzymujemy też odmalowany z równym pietyzmem obraz życia codziennego w przedwojennym, jak i powojennym Gdańsku. -39% Abonent czasowo niedostępny Dalsze losy pełnej energii i optymizmu Dominiki, znanej z książki „A miało być tak pięknie!”. Mika, lat trzydzieści z pewnym plusem, ma udane małżeństwo, dzieci, przyjaciół, piękny dom i firmę znakomicie prosperującą w telewizyjnym show-biznesie. Czuje się stuprocentowo spełnioną kobietą. Po wielu zawirowaniach nareszcie wie, że jest w najlepszym momencie swojego życia. A właściwie była – do dziś. „Chcę się z tobą rozwieść. Odchodzę”. Wiadomość od męża spada na nią jak grom z jasnego nieba. Nie może w to uwierzyć. Przecież obiecał, że będzie kochał ją do końca życia! A jednak… Rozstanie po wielu latach przypomina wojnę, w której rodzina, przyjaciele, znajomi dzielą się, stają po jednej albo po drugiej stronie. Życie Miki zaczyna pędzić jak kolejka wysokogórska. W górę i w dół, w górę i w dół. Odrzucona i rozżalona, rzuca się w pracę, romanse i imprezy do białego rana. Próbuje na nowo ułożyć relacje z przyjaciółmi, dziećmi, telewizyjnym towarzystwem oraz… byłym mężem. Szuka sposobów na dobre życie w zupełnie nowej dla niej sytuacji. Śmiech i łzy towarzyszą jej codziennie. Ale czy ktoś wie, jak łagodnie przejść przez rozwód? Dominika chce ocalić to, co najważniejsze. Wszystko chyba jeszcze da się naprawić, a rozbite serce można skleić ponownie? -39% Adres w sercu Część 2 Dojrzalsi, bogatsi w doświadczenia, wkroczyli w nowe stulecie. Jaki będzie finał wielkiego nieporozumienia? Czy jest możliwość nadrobienia straconego czasu? Co czeka naszych bohaterów w przyszłości? Czy tym razem los zdoła obejść się z nimi łaskawie? Karolina Hejmanowska - ma dwadzieścia osiem lat, mieszka na Śląsku. Ma romantyczną duszę; lubi otaczać się przyrodą, książkami i muzyką. Debiutancki „Adres w sercu” jest wynikiem dwóch największych pasji: literatury i muzyki. Interesuje się historią (okresem II wojny światowej i historią PRL-u), psychologią oraz tematyką uzależnień. Uwielbia pływać; w środowisku wodnym czuje się jak... zodiakalna Ryba. ;) Szybkie marsze, którym obowiązkowo towarzyszy muzyka (w zależności od nastroju są to agresywne lub spokojne dźwięki), wpływają zbawiennie na ciało i duszę. -34% Akan Powieść o Bronisławie Piłsudskim Dzieli ich zaledwie trzynaście miesięcy. Rywalizują o te same dziewczyny i zaplątują się w ten sam spisek, którego celem jest zamach na cara. Ale to 21-letni Bronisław zostaje skazany na śmierć. Gdy car okazuje łaskę, starszy z braci Piłsudskich płynie na wyspę Sachalin, gdzie ma spędzić 15 lat zesłania. Sachalin to piekło. Tak pisał o nim Czechow, ale dla żyjących tam plemion jest domem. Również dla Bronisława, który coraz bardziej oddala się od nieludzkiego świata zesłańców, znajduje miłość i zanurza w niezwykłym świecie tubylców, tajemniczych Ajnów. Staje się kimś więcej niż ich badaczem. Kiedy w przededniu wojny rosyjsko-japońskiej na Daleki Wschód przybywa przyjaciel jego brata, przed Bronisławem otwiera się szansa powrotu. Ale skorzystać z niej oznacza porzucić ludzi, dla których stał się AKANEM. -39% Alicja w krainie czasów Tom 1-3 Jaka przyszłość czeka nieślubne dziecko hrabiego i niepiśmiennej służącej? Czy możne odwrócić los? A może nawet zatrzymać czas? Okazuje się, że wiara w możliwości szeptuchy może zdziałać cuda. Alicja, dziecko z nieprawego łoża trafia do dworu i jest wychowywana w arystokratycznej rodzinie. Nie znajdzie w niej jednak miłości i nie zazna szczęścia. Wychodząca poza stereotyp panienki z dobrego domu, oczytana i wykształcona, Alicja nie znajduje zrozumienia w swoim domu i musi go opuścić. Wyrusza najpierw na kurację do Wiednia, gdzie jest pacjentką doktora Freuda. Potem kontynuuje podróż po Europie. Lata mijają, i z upływem czasu okazuje się, że Alicja praktycznie się nie starzeje. Czas bardzo wolno odciska na niej swoje piętno. Burzliwe wojenne czasy sprzyjają inteligentnej, bystrej osobie. Alicja zostanie wmieszana w działania na poziomie międzynarodowej dyplomacji. Musi wykonać ostatnie zadanie, które jest właściwie samobójczą misją. Czy czary nadal działają, a czas się jej nie ima? Ałbena Grabowska – pisarka, lekarz neurolog-epileptolog. Matka trójki dzieci, która nie wyobraża sobie życia bez pisania. Wydała między innymi powieści Lot nisko nad ziemią, Coraz mniej olśnień trzytomową sagę Stulecie Winnych oraz trylogię Alicja w krainie czasów (Wydawnictwo Zwierciadło). Laureatka nagrody czytelniczek na Festiwalu Literatury Kobiet w Siedlcach 2015, nominowana do tej nagrody również w roku 2016. -30% Ambaras od zaraz Wielkie miasto, wielkie emocje, wielkie zamieszanie. Kinga to młoda managerka, która przebojem zdobywa wrocławski korpo-świat. Kiedy kolejny awans ma już na wyciągnięcie ręki, w jej życiu pojawia się miłość i… dwie skłócone kobiety po siedemdziesiątce. Janina i Roma, są jak ogień i woda, jednak jednoczą siły w zwariowanym planie uszczęśliwienia wnuczki i odnalezienia swojego miejsca we współczesnym świecie. Ambaras od zaraz z przymrużeniem rozlicza się z pracoholizmem, konsumpcjonizmem, osłabieniem więzi społecznych, marginalizacją seniorów, przemijaniem i starą miłością, która nigdy nie pozycja w cyklu komedii Dlaczemu. Czy Janina i Roma wykreowane przez Agę Sotor, zdobędą serca czytelników jak Fatima i Marcela Michała Krawczyka?
{"type":"film","id":726369,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nie+otwieraj+oczu-2018-726369/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Nie otwieraj oczu 2019-01-19 22:31:06 Witajcie Drodzy Filmwebowicze :)Uwaga na spojleryNa wstępie napiszę, że filmu nie widziałam w całości, obejrzałam krótkie fragmenty na YouTube ponieważ nie jestem w nastroju na "suspens". Przeczytałam jednak sporo recenzji, dyskusji etc więc wiem Mam w związku z tym kilka pytań:1. Czy na te "byty" należało patrzeć wprost? W tych kilku fragmentach, które widziałam (np. scena w aucie z siostrą, Malkovich patrzący za żona) obydwoje, Sandra z Johnem nie zostali "zarażeni" mimo, że nie mieli zamkniętych Co z innymi niemowlakami? Jak myślicie, co by się stało z niemowlakiem, który zobaczył?3. Co z innymi zwierzętami? 4. Dlaczego byty mogły się swobodnie poruszać na zewnątrz ale nie mogły się dostać do środka np. przez otwarte drzwi?5. Dochodzę również do wniosku, że po raz kolejny "człowiek człowiekowi wilkiem" - byty nie były zdolne do fizycznej interakcji z człowiekiem, to inni ludzie, Ci którzy zobaczyli stają się największym wrogiem zmuszając do patrzenia. Czy oni specjalnie polowali na tych z opaskami? Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam minor_swing Jeszcze jedno pytanie- dlaczego ta epidemia samobójstw rozwijała się tak powoli? W scenie gdzie dziewczyna wali głową w szybę, wokół niej mnóstwo ludzi, oszklony korytarz etc. Dlaczego tylko ona jedna? Byty się namnożyły? minor_swing Uwaga na spoilery!W filmie nie znajdziesz odpowiedzi na żadne z tych pytań. Nikt ze scenarzystów nie przejął się ułożeniem żadnego uzasadnienia dla fabuły i aż do napisów końcowych ne dowiadujemy się, co to było,jak działało, czemu...Co do pytania 5, mogę Ci tylko wyjaśnić, że byty nie działały na chorych umysłowo. Napastnikami byli uciekinierzy ze szpitala psychiatrycznego, którzy nie musieli nosić opasek. Po zobaczeniu bytu uznawali, że jest piękny i zaczynali polować na innych, żeby też im pokazać. minor_swing Oczywiście to tylko teoria, ale:1. Myślę, że to te byty musiały się popatrzeć na osobę, a nie tylko osoba na to coś. Za tym przemawia kilka powodów: panikujący tłum zamienia się w samobójców nijako taśmowo, jeden po drugim a nie wszyscy na raz. Gdyby to człowiek musiał po prostu to coś zobaczyć to wszyscy na raz staliby się opętani. Druga rzecz to przenoszenie się tego czegoś. Gdyby było cały czas widoczne to opętanie szłoby nijako "frontem atmosferycznym" . Tymczasem nasze Cosie najpierw na nikogo nie patrząc wbiły z Syberii na Alaskę w sam środek miasta i dopiero wtedy się ujawniły gapiąc się po kolei na Myślę, że Cosie (tak je będę teraz nazywał :P ) były napalone na dzieciaki bo ich samobójstwa były "ciekawsze" . Małe dziecko od biedy raczkowałoby w stronę schodów i spadło, ale noworodek, który jest całkowicie bezwolny jest łakomym kąskiem dla Cosiów, a w końcu noworodków w czasie ataku nie było aż tak dużo (pewnie podobnie byłoby z ludźmi całkowicie sparaliżowanymi). Jeśli już miałbym odpowiedzieć to noworodek też pragnąłby śmierci, ale że nie miałby jak tego uczynić męczyłby się to sprawiłoby sporą uciechę W szpitalu dla niewidomych były psy przewodniki i wątpię, żeby im też wiązali przepaski na oczach. Myślę, że zwierzęta po prostu reagowałyby paniką (ciekawe co ze zwierzętami, które mają świadomość swojego "ja" jak szympansy - chyba one mając samoświadomość też mogłyby chcieć popełnić samobójstwo)4. Jakkolwiek głupio to teraz na zabrzmi to dlatego, że Cosie były... za grube. Cosie mimo, że dla nas - widzów - były niewidzialne miały swoją materialną formę: ich przejście powodowało targanie gałęzi w lesie (nie małych gałązek od wiatru, ale konkretnych konarów), podlegały niektórym prawom fizyki i fala świetlna odbijała się od nich i mogła być wychwycona przez mechaniczne czujniki takie jak kamery czy czujniki parkowania. Cosie nie były mgłą, która mogłaby się wślizgnąć w każdą szczelinę. Dodatkowo za tym przemawia fakt, że Cosie mogły wtargnąć do domu przez otwarte drzwi garażu (Gary otwiera je, żeby Cosie dorwały Douglasa, który siedzi w garażu) - bo te były dostatecznie duże dla nich. I dlatego też bohaterowie potem przy wbijaniu do domów zawsze zamykają za sobą drzwi. Cosie po prostu nie mogą w żaden sposób integrować w ludzki świat i nie mogą np. nacisnąć klamki u drzwi ani wybić kamieniem I ponieważ nie mogą integrować w nasz świat bezpośrednio potrzebują pomagierów, którzy odwalą to za nich. I wbrew temu co wszyscy mówią - to wcale nie musieli być wariaci. Znaczy skąd to wiemy ? Od Garego, który był pod wpływem Cosiów. Historyjkę o wariatach mógł po prostu wymyśleć. Zresztą ten gość za drzwiami w sklepie według Charliego był dawnym drobnym złodziejaszkiem, ale w sumie porządnym gościem. A został wybrany na Pomagiera. Podobnie sam Gary czy człowiek atakujący łódkę - nie wyglądali na pensjonariuszy domu wariatów. Gary miał porządny garniak, człowiek z rzeki wyglądał bardziej na jakiegoś rybaka. Myślę, że Cosie losowo wybierały ludzi do pomocy, co najwyżej byli to ludzie o złych skłonnościach. I tak, specjalnie polowali na tych normalnych - jako opętani wierzyli, że pokazują im coś jedno pytanie - tak jak pisałem w pkt. 1 epidemia rozwija się powoli bo Cosie muszą spojrzeć w oczy każdemu z osobna. Dzieje się to szybko - po paru godzinach miasto jest w ruinie, ale też nie natychmiastowo. Uff, mam nadzieję, ze pomogłem ^^ kubis8888 Jak noworodek ma popełnić samobójstwo, skoro nawet nie ma w pełni rozwiniętej świadomości. minor_swing Niemowlaki raczej nie widzą w 100%.
nigdy nie otwieraj drzwi film